ROZMOWA Z PANEM ZYGMUNTEM PSZCZOŁĄ

Przeprowadzona dn. 17. października 2004 roku

E.W.- Dzień dobry , chciałabym dzisiaj porozmawiać z panem na temat życia w okresie

międzywojennym oraz w czasie Drugiej wojny Światowej. Prosiłabym , aby na początek

powiedział Pan kilka słów o sobie.

Z.P.- No, nazwisko to jest Pszczoła Zygmunt, miejsce urodzenia –Nowodwór, a konkretnie to ósmego czwartego 1925. roku.

E.W.- Z ilu członków składała się pana rodzina

Z.P.- Siedem nas było, czyli trzy siostry i czterech braci było i rodzice

E.W.- A jakie były relacje między rodzicami a dziećmi kiedyś?

Z.P.- No, to to... to były... w zasadzie tu różnicy to można powiedzieć w ogóle , wcale w całym tym osiedlu to nie było, bo... jak w każdy przeciętnie rodzinie: ojciec, no to jako ojciec był całym tym..., matka, jako matka, to wychowanie dzieci, gotowanie, pranie, sprawy domowe takie gospodarcze prawda , a w zasadzie jeżeli chodzi o matkę, czy gospodynię, tylko nie u nas, ale wszędzie to było jednakowo, bo matka musiała tak: i dziecko dojrzeć, i dziecko wychować , przecież siedmioro po kolei przecież i tak: i pielenie i sprawy ..znaczy w polu wszystkie prace, no niestety to było przeciążenie i to było wszędzie, to nie tylko na naszem, ale to, to, to wszędzie. I takie relacje, że no! Czyli, czyli, że ojciec to był gospodarz, to był ojciec. Matka znowu miała swoje. To były takie relacje.